Tej nocy nie mogłam zasnąć, ciągle myślałam o buziaku! Nie wytrzymując, dosyć późno napisałam o tym w pamiętniku.
'' Kochany pamiętniku
Poznałam kolegę i koleżankę, bardzo miło mi się z nimi rozmawia i spędza czas. Nazywają się Charlotte i Narve. Byłam z nimi na spacerze do skateparku, pokazują mi uroki Norwegii, których nie znałam, niestety było bardzo zimo. Kolega odprowadził mnie do domu, choć padał deszcz, a nasze pożegnanie... było niezapomniane. Ściśle rzecz biorąc przeżyłam swój pierwszy pocałunek!''
-Hmm nie za długo, teraz nie czas na rozpisywanie się, bo moje serducho nie daję mi spokoju.-pomyślałam i usiadłam na łóżku.
Przykryłam się kołdrą i wzięłam telefon, napisałam kilka sms'ów do koleżanek z Polski, rano będzie czekać ich miła wiadomość. Nie chciałam się tak chwalić tym zetknięciem ust więc tylko opowiedziałam, że coraz lepiej jest tutaj, że bardzo tęsknie i że ich pozdrawiam z całego serduszka. Pograłam w kilka gier na telefonie i zadzwoniłam do mamy, niestety nie odebrała, może spała.
Rano z rumieńcami na policzkach wstałam i rześkim krokiem zeszłam na dół, do łazienki. Naszykowałam się i weszłam do kuchni zrobiłam sobie dwie kanapki z nutellą, a do tego kakao, tata popatrzył na mnie z uśmiechem.
-Zrobić Ci śniadanie?-Zaproponowałam ojcu
-Nie dziękuję, już jadłem.-odpowiedział-a co ty dziś taka wesoła?
-Eee... tak bez powodu, wyspałam się!-to akurat było wielkie kłamstwo, bo nie spałam prawie w ogóle. Nie lubię kłamać taty, ale nie chcę by się o tym na razie dowiadywał.
Zjadłam swoje kanapki, wypiłam kakao i pomaszerowałam do szkoły. Nikt na mnie nie czekał, a szkoda, bo miałam odrobinę nadziei, że ktoś jednak po mnie przyjdzie, mimo, iż się z nikim nie umawiałam.
Droga do szkoły strasznie się dłużyła, kiedy już doszłam nie widziałam, ani jednego z dwojga znajomych. Dopiero na przerwie zauważyłam Narve, miałam go zawołać, ale zanim zdążyłam cokolwiek wykrzyknąć, znikł. Może go z kimś pomyliłam. Dziś widywałam go niejednokrotnie i za każdym razem szybko gdzieś schodził. Czy on mnie unika? Na szczęście Charlotte zachowywała się bez zmian, rozmawiałam z nią i miała do mnie przyjść po szkole robić projekt z historii. Odprowadziłam ją do domu i pobiegłam do siebie, wbiegłam do gabinetu ojca i zapukałam w drzwi. Niestety nie mogłam wejść, bo tata miał rozmowę z jakimś dzieckiem. Po pół godzinie wyszedł, a ja podreptałam do taty.
-Hej tato!
-Cześć Leti. Jak w szkole, w porządku?
-Tak, tak, a mam pytanie...
-Mianowicie jakie?-zapytał
-Może przyjść do mnie koleżanka o 16?
-Po co? Nie znam jej, wystarczy, że wczoraj Ci wyjść pozwoliłem!-zbulwersowany spojrzał na mnie jakbym co najmniej do następnej klasy nie zaliczyła.
-Chcemy zrobić projekt na historię, przepraszam jeśli to tak wiele.-odwróciłam się i skierowałam ku wyjścia.
-A w takim razie przepraszam, ale nie lobię jak się szwendają po domu obce osoby. Oczywiście może przyjść jeśli to w celach naukowych, ale poproszę, abyś mnie z nią zapoznała.
-Tak, oczywiście dziękuję!-ucałowałam tatke w lico i wyszłam
U siebie zrobiłam porządki, pouczyłam się i lada moment 16. *DING DONG* dzwonek do drzwi. Przed wejściem stała Chrlotte, wpuściłam ją i razem zaczęłyśmy robić pracę domową, nie zajęło nam to długo. Przy okazji dość niepewnie, opowiedziałam co się stało wczoraj, o romantycznym pożegnaniu i już mniej fajnym dzisiejszym olaniu mnie przez Narve. Koleżankę najwidoczniej zamurowało, bo nie odzywała się przez następne parę minut. Potem stwierdziła, że nie warto się nim przejmować i mam się tak samo zachować jak on. Może i racja? Nie wiem co mam zrobić...

bardzo ciekawy post ! :)
OdpowiedzUsuńhttp://cammillie.blogspot.com/
Super :)
OdpowiedzUsuńKiedy będzie następny rozdział? Czekamm *.*
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadaniejk.blogspot.com/